W Zamościu miała miejsce dramatyczna akcja ratunkowa, w której policjant uratował 77-letnią kobietę uwięzioną w zadymionym bloku mieszkalnym. Pożar wybuchł w jednym z mieszkań na parterze, a gęsty dym rozprzestrzenił się na klatkę schodową. Dzięki szybkiej reakcji funkcjonariuszy nikt z mieszkańców nie odniósł obrażeń, jednak jeden z policjantów wymagał hospitalizacji.
Wczoraj, około godziny 18:45, do dyżurnego zamojskiej komendy wpłynęło zgłoszenie o pożarze mieszkania w bloku przy ulicy Szymonowica. Na miejsce natychmiast wysłano patrol, który zastał mieszkańców zbierających się przed budynkiem. Po upewnieniu się, że nie ma potrzebujących pomocy, policjanci niezwłocznie podjęli działania ratunkowe i weszli do płonącego budynku.
Podczas akcji ratunkowej, jeden z policjantów, sierżant Adam Lubaś, dotarł do 77-latki, która potrzebowała pomocy w ewakuacji. Mężczyzna pomógł jej bezpiecznie wydostać się na zewnątrz. Niestety, podczas akcji, sierżant Lubaś poczuł objawy podtrucia tlenkiem węgla i został przewieziony do szpitala, skąd po udzieleniu pomocy został wypisany. Na szczęście, kobieta nie doznała żadnych obrażeń i nie wymagała interwencji medycznej. Pożar, najprawdopodobniej spowodowany przez pozostawienie na kuchence gotującego się garnka, doprowadził do tego, że jeden z mieszkańców, 69-latek, stracił swoje lokum.
Akcja straży pożarnej zakończyła się pomyślnie, mieszkanie zostało ugaszone, a gęsty dym usunięty. W rezultacie ewakuowane zostało pięć osób, a także 77-latka, która zawdzięcza swoje ocalenie policjantowi. Mężczyzna, który był przyczyną pożaru, zorganizował sobie schronienie w lokalu zastępczym. Policja prowadzi obecnie dalsze postępowanie w celu wyjaśnienia dokładnych okoliczności zdarzenia.
Źródło: Policja Lublin
Oceń: Policjant uratował 77-latkę z płonącego bloku w Zamościu
Zobacz Także



